Szeregowiec Ryan - Steven Spielberg
II Wojna światowa, Spielberg jako rekonstruktor jednej z jej najkrwawszych bitew - będzie się działo. Normandia, kilka minut przed inwazją aliantów na francuskie plaże. Rozgrywa się masakra, tysiące amerykańskich żołnierzy walczy o każdy metr wydm. Czyli zaczyna się po hitchockowsku - najpierw trzęsienie ziemi, potem akcja leci dalej. Wygląda to efektownie i realistycznie. Tom Hanks w roli dowódcy małego oddziału dostaje zadanie zlokalizowanie szeregowca Ryana i zwolnienie go ze służby - zginęli wszyscy jego bracia, a matka w rozpaczy poprosiła dowódców, by przywieźli jej ostatniego żywego syna do domu. Na knawie tego filmu powstał serial, który współtworzyli Hanks i Spielberg - Kompania braci. Ten film zaś jest prawdziwym wojennym arcydziełem - nic tutaj nie było do ukrycia, oblicze wojny zostało przedstawione bardzo dokładnie. Spielberg poruszył bardzo istotną kwestię - by przekazać jedną, z punktu widzenia szeregowców nieistotną nowinę, kilka z nich musi narazić własne życie. Tak często bywa w wojsku - małe decyzje decydują o losie wielu. Reszta jest jak u Spielberga, czyli lekka, nie nudzi, momenty walk pokazane wystarczająco dosłownie. Całość na piątkę.